Najnowsze wpisy, strona 11


maj 10 2005 cisza bez zobowiązań
Komentarze: 1

Bardzo lubię ten moment wieczoru, kiedy dzieci nareszcie padają i zasypiają, kiedy już nikt mnie nie potrzebuje, kiedy większość moich "antenek" wyłącza się. Mogę wybierać między komputerem z Internetem, telewizorem z filmami i książkami. To nęci i tamto kusi. Zazwyczaj zaczynam od kompa, a kończę na książce. Ale dziś wysiadają mi oczy, choć mam wciąż bardzo dobry wzrok ( nie potrzebuje żadnych szkieł).

Padnę więc pewnie i ja, bo na jutro mam ambitne plany.

Ale najpierw łazienka i woda, woda, cudowna, cicha woda!

muszelka : :
maj 09 2005 burze, wiatr i deszcz
Komentarze: 2

Mnie ta pogoda wykańcza. Głowa z bólu gotowa do eksplozji. Mysleć nie mogę, pracowac nie mogę, słuchac, patrzeć, no wszystko boli. Z wiekiem miały mi te migreny ustępować, ale coś chyba nie bardzo to się realizuje.

Zimno! Czy to naprawdę maj?

A ja znowu mam duzy i trudny artykuł do napisania. Szef zastrzegł, że mam się nie spieszyć. Woli go mieć później, ale dobrze napisany. OK. Nie ma sprawy. Za kilka dni na konto wpłynie kasa, za mój rekordowy - jak do tej redakcji - tekst. Spodziewam się sporej kasy. Pierwotnie miała być przeznaczona na wakacje, ale czuję, że pójdzie na dużo bardziej prozaiczne potrzeby :-( Czemu te nasze zarobki nie idą tak szybko w górę, jak ceny?

A w TV Moskwa...No nie mogę! Wypisz, wymaluj stare znajome defilady. Kwach, jak uczniak zepchnięty do dalekiego szeregu, Putin szczęśliwy, Jaruzel dostał medal...Śni mi się, czy co? Przecieram oczy, zaciskam pięści. Nie wiem, czy bardziej mi wstyd, czy żal? Dla kogo ta maskarada?

 

muszelka : :
maj 08 2005 można się załamać
Komentarze: 1

Co za dzień! W nocy zaczeło tak strasznie wiać i lać, że nad ranem zziębnięta stwierdziłam, że okno w naszym pokoju samo się otworzyło i wiatr świszczał, że hej.

Potem w kościele uswiadomiłam sobie, że "zgubiłam" ostatni pierwszy piątek i wszystko trzeba będzie zacząć od nowa. Z koszmarnym bólem głowy wróciłam do domu.

Kiedy robiłam obiad i cała rodzinka zgłodniała zeszła się w kuchni, jeden z reflektorków sam się zapalił - ku osłupieniu całej czwórki.

- Oo! To chyba babcia Danusia (moja Mama) przypomina, że dziś skończyłaby 73 lata? - stwierdziłam czując, jak dziwne dreszcze biegają mi po skórze.

Po obiedzie chciałam zatelefonowac do kilku osób, w tym do kuzynki, której dwaj synowie sa mocno upośledzeni, a ostatnio cierpią też na nowotwór i inne choróbska. Chciałam ją podtrzymać na duchu, dać odczuć, że myślę o niej. Mieszka bardzo daleko. I nie wiem, nie wiem, nie rozumiem tego, jak można tak inaczej odbierać szczerą życzliwość. Okazało się bowiem, że wszystkie moje poprzednie telefony oni odbierali bardzo źle, że mają do mnie żal o jakieś rzeczy, o których nie mam bladego pojęcia, że jacyć ludzie coś im powiedzieli i uznano to za prawdę. Ja nawet nie wiem, co? Ręce mi opadły (dosłownie), serce się ścisnęło.

Matko, ludzie, po co ktoś roznosi jakieś plotki, jakieś głupoty? Co to komu daje? gdybym sama tego nie doświadczyła, nie uwierzyłabym, że tak można. Ale sama to przezyłam i tu, na blogowisku, i w realu.

 No jak tak można? Z nudów? Z cynizmu? Z zazdrości? Z jakiego powodu? Tak mieszać, tak skłócać innych! Nie wiem, nie wiem...Gdyby nie kilka osób, którym ufam, chyba bym zwątpiła w ludzką dobroć?

To niesłychane! Ja tak nie chcę! Ja się na to nie zgadzam!

 

muszelka : :
maj 07 2005 dla mnie
Komentarze: 3
Moje Maluchy szykuja si do Dnia Mamy :-)

Czasem link szwankuje :-(
muszelka : :
maj 06 2005 nadgodziny
Komentarze: 4

Wczoraj późnym popołudniem i wieczorem skończyłyśmy "kosmetykę" pracy magisterskiej wspomnianej niedawno zakonnicy. Miała sporo graficznych elementów, zdjęć, tabelek i trzeba było to wszystko sensownie i estetycznie poukładać. Udało się. Potem wydrukowałyśmy pracę cztery razy i mogłam wracać do domu. I to były te moje nadgodziny :-)

Teraz dokończę kawę i zaplanuję dzisiejszy dzień. A jest co poukładać!

muszelka : :